LITEWSKI ŁĄCZNIK

Nie znalibyśmy naszych korzeni tak głęboko, gdyby nie Żylvinas Radavicius (mieszkający wraz mamą w Wilnie), który nas odnalazł i pokazał dokumenty genealogiczne rodziny odkryte w archiwach wileńskich. Żylvinas jest nauczycielem historii i inicjatorem wielu cennych działań społeczno – kulturowych. Między innymi wspomaga odbudowę kościoła Bernardynów nad Wilią ( obok którego stoi pomnik Mickiewicza). Z Jego inicjatywy rodzina sfinansowała (z największym udziałem Maryli) renowację zabytkowego ołtarza św. Dydaka (czyli Jakuba).

WILEŃSKIE SPOTKANIE

Gdy jako dziecko podczas wieczornej modlitwy, wpatrywałam się w obrazek Matki Boskiej Ostrobramskiej, nie wyobrażałam sobie że minie okres stalinizmu, znikną granice między Polską i Litwą i odwiedzę Wilno, miasto moich korzeni. Wróciliśmy do sytuacji sprzed wieków, gdy Rzeczpospolita była Obojga Narodów i dwa narody były sobie bliskie, i nie dzielą nas granice.Naszą bliskość potwierdzają dokumenty znalezione przez członków rodziny szukających swoich korzeni i uzupełniających puste pola w drzewie genealogicznym.
Jerzy Rodowicz z Gdańska wyruszył na poszukiwania śladów swoich przodków na Żmudź, oraz rozpoczął wyszukiwanie rodziny na terenie Polski. Dzięki ukazaniu się książki Władysława Rodowicza „Tryptyk Rodzinny”, w której widnieje nasze drzewo, Teodor Rodowicz z Białegostoku, którego przodkowie przybyli najwcześniej na Podlasie ,bo przed 1767 rokiem, odszukał dokumenty znajdujące się w archiwum wileńskim. Dokumenty wykazały bezspornie szlachectwo ponad stu członków rodziny Rodowiczów w linii męskiej. Równolegle poszukiwania w archiwach prowadził młody historyk z Wilna Zilwinas Radawiczius, również potomek gałęzi żmudzkiej. Zgromadziwszy wiele danych, Jan z Warszawy i Zylwinas z Wilna, opracowali rodowód zaczynający się w XV wieku a kończący w czasach współczesnych.

Rodowód obejmuje 18 pokoleń gałęzi rodziny po stronie polskiej i litewskiej (257 osób) Protoplastą rodu jest Woytek Rodajtis wywodzący się z Użwent na Żmudzi, żyjący na przełomie XV/XVI w. dlatego mówiono „Rodowicze z Woytka”. Syn Woytka – Jerzy miał trzech synów i nasza linia pochodzi od Jana Rudajtisa. Jego synowie przyjęli polską pisownię nazwiska: Rodowicz. Obywatelom Litwy, w roku 1918 zmieniono nazwisko na Radavicius. My jako rodzina przypominamy o kilku naszych przodkach tworzących wspólną historię.

Ksiądz Jan Rodowicz żyjący na przełomie XVlll/XlX wieku, prałat katedry żmudzkiej, pochowany na cmentarzu w Kaltineai.
Po przeniesieniu organów z kościoła Augustianów do obecnej Bazyliki Archikatedralnej w Wilnie, Józef Rodowicz odbudował je w latach 1855-1889.
Fundatorem kaplicy przy dworze Rodowiczów w miejscowości Pakevis leżącej na trasie z Użventis do Kelme, była Tekla Rodowicz.
Przodek Zylwinasa Radaviciusa, Bolesław z grupą ludzi bronił przed najazdem kozackim
kościół Krożski w 1893 roku. Ponieśli jednak klęskę i kozacy wydłubali mu oko.

Zilwinas Radavicius wykazał się cenną inicjatywą i w 2005 roku razem z prezesem Szlachty Wileńskiej przekazali Kościołowi Bernardynów w podarunku trzy witraże z herbami szlacheckimi, w tym herb Rudnica, czyli herb Rodowiczów i Radaviciusów,
Zilvinas zorganizował też wyprawę na Żmudź gdzie wspólnie z Teodorem i Janem poszukiwali śladów po majątkach rodziny odwiedzali groby Rodowiczów i spotykali z żyjącymi kuzynami.

Szczególnie wzruszająca była biesiada w gospodarstwie Stanisława (wuja Żylwinasa), gdzie przy długim stole ustawionym w ogrodzie spotkało się ponad czterdzieści osób różnych pokoleń i z różnych stron świata. Z ogromnym zaciekawieniem dowiadywali się o swoich korzeniach i szlacheckim pochodzeniu, a Żylwinasowi przybywało danych do następnych gałęzi.

Kolejna inicjatywa Żylwinasa, aby odrestaurować ołtarz na jednym z filarów Kościoła Bernardynów udała się i zaowocowała piękną uroczystością jego poświęcenia 13 sierpnia b.r. Wśród nas jest znana artystka Maryla Rodowicz, której mama brała komunię właśnie w tym kościele, więc sprawa pomocy przy restaurowaniu ołtarza stała się bliska jej sercu.

Wspólne przedsięwzięcie rodziny Rodowiczów i Radawicziusów jest kontynuacją rodzinnych tradycji. Odrestaurowanie filarów i ołtarza św Dydaka (Jakuba),w kościele Franciszkanów, zwanym Bernmardyńskim, zniszczonych w czasie rządów sowieckich na Litwie to zadanie rodzinne, wiążące dwie gałęzie: litewską i polską. Kościół Bernardyński został w 1949 roku został zamknięty i zamieniony na magazyn. Witraże zostały powybijane, ołtarze zniszczone obrazy pokradzione. Do wnętrza wkradł się grzyb. Od kilkunastu lat kościół jest znowu w rękach franciszkanów starających się doprowadzić gotycki kościół z elementami baroku do przyzwoitego stanu. Jest to bardzo trudny do wykonania plan. W przeddzień I Światowego Zjazdu Wilniuków odbyło się poświęcenie odrestaurowanego ołtarza i modelu aniołka do wykonania na puste miejsce w ołtarzu. Zebrali się członkowie rodu Rodowiczów i Radaviciusów dokumentując swoje przybycie wpisem do księgi pamiątkowej.
Przywitał nas brat franciszkanin, gwardian OFM Algirdas Malakauskis. Organizator akcji, Zilvinas Radawiczius opowiadał pięknymi słowami płynącymi z serca, całą historię pomysłu tego przedsięwzięcia. Piosenkarka Maryla Rodowicz opowiedziała o związkach jej rodziny z tym właśnie kościołem. Po tym wystąpieniu Maryla dostała swój piękny portret a drugi otrzymał Zilvinas z jego podobizną i z rodzinnym herbem “Rudnica”. Oba portrety są autorstwa Wandy Rodowicz, która ze swojej strony uhonorowała kuzynów za ich ogromny wkład w renowację. Krótką przemowę miał również brat Algirdas Malakauskis zakonnik, zajmujący się sprawą ołtarza, ze strony franciszkanów. Część artystyczną wypełnił chór żeński śpiewając przepiękne pieśni Chorału gregoriańskiego. Na koniec znana pisarka, poetka i przedsiębiorca Inga Kulikauskiene oraz sławny aktor Thomas Waisieta – on, w dawnym, litewskim stroju, deklamowali fragmenty dzieł. Wzruszająca była dla nas mowa Jego Ekscelencji Ambasadora Rzeczpospolitej Polskiej w Wilnie – Janusza Skolimowskiego. Pan ambasador wręczył naszemu kuzynowi Janowi Rodowiczowi dokument podpisany przez Ministra Obrony Narodowej, Bogdana Klicha. Dokument ten zaświadcza, że ofiara zbrodni katyńskiej, Stanisław Rodowicz został pośmiertnie awansowany na stopień podpułkownika Wojska Polskiego. Również taki dokument odebrał 8 listopada 2008 roku, w kościele Św.Rafała w Wilnie Žilwinas Radawiczius, w związku z 90 rocznicą Niepodległości Polski. Wtedy została odsłonięta tablica pamiątkowa katyńczyków. Žilwinas Radawiczius był w grupie odsłaniających wtedy tą tablicę. Organizatorów projektu odbudowy ołtarza pozdrowił prezes Towarzystwa Upiększania Litwy- Juozas Dingelis. Wszystko odbyło się bardzo uroczyście, potem wszyscy zeszli na skromny poczęstunek do refektarza.
Do dworu, w Traku Voke w Wilnie, byłej własności hrabiów Tyszkiewiczów wyruszyliśmy po zakończeniu uroczystości w kościele na rodzinną, już tylko w naszym gronie zorganizowaną wspólnymi siłami kolację. Patrzyliśmy na siebie z zaciekawieniem i wzruszeniem. Ten pałac wraz z pięknym parkiem, rząd Litwy przekazał na 99 lat, Królewskiemu Związkowi Szlachty Litwy. Jan Rodowicz podziękował specjalnie Maryli oraz innym przedstawicielom rodziny za udział w tym przedsięwzięciu, a Zilwinas Radawiczius zapowiedział, że nową część projektu będzie musiała rozpocząć portrecistka Wanda Rodowicz, ponieważ bracia franciszkanie mogą nie znaleźć oryginału i trzeba będzie wykonać obraz św.Dydaka z Alkali. Rangę tego niezwykłego spotkania rodzinnego, podnosiła obecność naszej kuzynki Maryli, a cepeliny i kołduny litewskie podane przez Genowaite Radawiczius, pozostawią na zawsze swój smak w naszej pamięci. Ten projekt łączy naszą rodzinę i daje innym rodzinom przykład, że można coś podobnego zrobić.W miejscowej gazecie ukazał się nawet artykuł pod tytułem POLSKO LITEWSKA UNIA RODOWICZÓW – RADAVICIUSÓW. To pierwszy nasz taki zjazd. Tradycje zjazdu planujemy kontynuować i dalej badać historię rodziny. Udowadniamy, że można po sobie zostawić coś pożytecznego i działać razem niezależnie od języka którym się posługujemy. Wiele było pięknych postaci w naszej rodzinie i od nich należy się uczyć i na nich wzorować. Nie chcemy dopuścić aby pamięć o naszych przodkach odeszła w zapomnienie.

opracowała: Joanna Rodowicz